fbpx
Skończyły Ci się już pomysły na to co możesz zrobić, żeby znaleźć kolejnych klientów? Zapraszam poniżej! Metody, pomysły, inspiracje.

Jak zaczęłam pisać ten artykuł okazało się, że będę musiała pociąć go na mniejsze części. 😊 Im więcej myślałam na ten temat, tym więcej pojawiało się pomysłów. Ciągle mam wrażenie, że temat jest niewyczerpany, ale przecież lepsze jest wrogiem dobrego. Starałam się opisać wszystkie metody jakie przyszły mi do głowy, chociaż zarys. Wiem, że wśród moich czytelników są osoby z różnych biznesów, stąd też mam nadzieję, że i Ty, drogi Czytelniku, znajdziesz coś dla siebie.  Niektóre z pomysłów są płatne, ale bardzo dużo możesz zrobić sam/sama. Ważne, żeby zastanowić się w jakim punkcie swojej działalności jesteś i czy jesteś gotowy na inwestycje czy nie. Jeśli nie, nie przejmuj się, wiele z poniższych możesz wykonać bezpłatnie. Zależy mi na tym żebyście przetrawili to co przeczytacie, wdrożyli jedne i sięgnęli po kolejne.

1. Strona internetowa

Monika, ale kto teraz sprawdza strony internetowe? Wszystko jest na FB? – mógłbyś powiedzieć drogi Czytelniku.

A to nieprawda! Dobra strona internetowa to wiarygodność Twojej firmy. Bez strony nie zastosujesz większości wskazówek o których przeczytasz poniżej. Storna www jest niczym światło w tunelu zbłąkanego internetowego wędrowca. Wyznacza mu azymut – wprost do Ciebie. Chcesz go tego pozbawić? A jak zabłądzi do konkurencji? 😉

Nawet jeśli nie sprzedajesz online, klienci sprawdzają kim jesteś.

Stąd też nie podchodź do niej jak do jeża. To ma być Twoja wizytówka. Możesz tam napisać kim jesteś, jakie są korzyści z pracy z Tobą. Prezentujesz swoją ofertę, możesz przedstawić swoją wizję i misję. Tylko znowu, nie jakieś głupoty ściągnięte z neta tylko to, co dla Ciebie jest ważne.

Stronę należy aktualizować. Jak często? Zapytasz drogi Czytelniku. A no tak często jak coś się zmienia w Twojej firmie. Już nie wspomnę tu o aktualizacji danych teleadresowych – bo to zgroza, żeby mieć tam stary adres firmy. Jeśli dodasz coś nowego do swojej oferty, albo wręcz przeciwnie coś już wypadło, zaktualizuj to na swojej stronie. Nigdy nie wiesz, kiedy Internetowy Wędrowiec zawita na Twoją stronę.

Kiedyś pracowałam dla firmy, która aktualizowała stronę raz na 3 lata i wiecznie były tam rzeczy, których już nie sprzedawaliśmy. Klienci się irytują jak dzwonią zapytać o tę konkretną, wyszukaną rzecz, a Ty jej nie masz… Słabe to mocno. Nie polecam. Czym innym jest „chwilowy brak towaru”, a czym innym prowadzenie klienta na manowce.

Idealna strona internetowa powinna być czytelna! Nasz Gość powinien być po niej prowadzony intuicyjnie. Nic tam nie chowaj drobnym druczkiem, bo to też ludzi denerwuje. Jeśli np. dajesz korepetycje napisz konkretnie jakie przedmioty lub dziedziny są Twoim konikiem. Możesz zainstalować grafik online, żeby osoby zainteresowane z góry wiedziały, kiedy jesteś dostępny. Jeśli pracujesz wyłącznie w danej miejscowości, to napisz o tym. Jeśli nie pracujesz w weekendy, również poinformuj swojego klienta o takich warunkach.

Często moi klienci boją się wypisywać takie zasady z obawy przed tym, że jego klient pomyśli, że nie jest elastyczny. Moim zdaniem to błąd. Przecież jeśli pracujesz w danej okolicy oznacza to, że masz tam klientów, a to oznacza, że nie będziesz jeździł po całej Polce i udzielał korepetycji z matmy. Chyba, że będziesz. 😉 To Twój biznes. Zastanowiłabym się też nad rentownością takiej działalności, ale wszystko jest możliwe. 😊 Jeśli nie pracujesz w weekendy to przecież nie zamkniesz pasji, hobby czy dzieci w plecaku i nie pojedziesz na korepetycje. Niech klient o tym wie. 

Strona powinna mieć też prosty układ. Co to oznacza? Po pierwsze, menu na górze strony tak aby klient od razu mógł znaleźć to, co konkretnie go interesuje. Po drugie, nikt nie lubi długich zakładek, chyba, że temat tego wymaga. Jak masz wątpliwość czy Twoja strona ma prosty układ, zapytaj 10 znajomych co o niej sądzą. W takich kwestiach większość będzie miała rację. Po trzecie, intuicyjność – tu jest menu, tu sklep, a tu kontakt. Nie kombinuj tylko po to, żeby się wyróżnić. W przypadku tak prostej rzeczy jak strona www jest to przerost formy nad treścią. 😊 

Dodaj korzyści jakie płyną z zakupu Twoich towarów albo usług. Nie ukrywaj ich jak skarbu, zupełnie nie ma takiej potrzeby.

Zadbaj o referencje, dużo chętniej kupujemy, jeśli ktoś już poleca i rekomenduje dany produkt czy usługę.

Pod kątem technicznym sprawdź też czy Twoja strona prawidłowo otwiera się na różnych przeglądarkach internetowych. Bywa różnie – wiem, bo sama miałam ten problem. Odkryłam go przypadkiem, stąd wolę żebyś Ty tego uniknął. Ważna jest oczywiście responsywność strony, czyli to czy storna prawidłowo otwiera się na komputerze, smartfonie oraz tablecie. Ponad połowa użytkowników kupuje „zdalnie” więc to też ma znaczenie.

I to są jedynie podstawy. 😉

2. Reklama Google Ads

W dużym skrócie chodzi o to, że kiedy klient wpisuje dane słowo lub frazę w wyszukiwarce, system wyświetla waszą reklamę. Na pewno widzieliście nie raz nazwę strony i małą ikonkę pod spodem „REKLAMA”. To właśnie google ads. 😉 

Najważniejsze to wyróżnić się na tle konkurencji. Jak to zrobić? Myśl jak Twój klient, czego może szukać? Myślę, że jeśli chodzi o pizzę, aby trzymać się przykładu, ja posiadając swoją pizzerię postawiłabym na słowa klucze „nietucząca pizza”, „zjedz, ile chcesz, w weekend nie tuczy”. 😉

Wystarczy dodać ciekawą promkę na weekend i klienci się zjawią. Któż z nas nie chciałby zjeść pizzy, która ma nawet o 20 % mniej kalorii. Ja bardzo chętnie. Oczywiście nie chodzi o to żeby nabijać klienta w butelkę, więc jak już się wyróżnisz hasłem – to je spełnij!!!

Dzięki reklamie Google Ads, jesteś dokładnie wtedy, kiedy szuka Cię klient, więc jesteś w dobrym miejscu.

I uwaga, ciekawostka!

W 2019 roku przeprowadzono badanie rynku, co prawda na Wyspach Brytyjskich, ale ilość rodaków na wyspach pozwala mi sądzić, że mieliśmy sporą reprezentację w tym badaniu. 🙂 

50 % czasu online spędzamy w otwartym internecie, a nie na social mediach*. Natomiast dużo chętniej i więcej wydajemy na reklamę na Facebooku. Może warto się nad tym zastanowić i budżet podzielić chociaż po połowie. Jeśli masz firmę, która zajmuje się ustawianiem marketingu dla Ciebie, proponuję abyś sprawdził jaki procent hajsu trafia na otwarty internet.

Źródła: 
* ankieta Criteo „Why We Buy”, Stany Zjednoczone, luty 2019 r., N = 1003 i ankieta Criteo „Why We Buy”, Wielka Brytania, marzec 2019 r., N = 1020

Jest to opcja płatna i bardzo szeroka, dlatego też od razu wnikliwym podsyłam link do oficjalnej informacji Googla.

https://ads.google.com/

3. Pozycjonowanie

Ostatnio przeczytałam artykuł, w którym autor wskazuje na 200 (!) czynników, które mają wpływ na pozycję Twojej firmy w Google. Przyznam szczerze, że liczba jest niewiarygodna, ale jednak prawdziwa. Tak naprawdę wszystko ma znaczenie: od wielkości zdjęć jakie masz u siebie na stronie, przez częstotliwość aktualizacji, na ilości osób klikających kończąc.

Każdy chce być na pierwszej stronie Googla, bo nikt dalej nie zagląda. 😉 Sama dokonuję zakupu na podstawie przejścia przez 3-4 strony, które są na szczycie listy. Oczywiście nie zawsze i nie z każdym produktem. Jednak, jeśli sprzedajesz coś czego jest dużo na rynku myślę, że warto zainwestować w pozycjonowanie.

Tu wkracza magiczne słowo SEO (Search Engine Optimization) – które niejednemu spędza sen z powiek. W tym też mi. 😉 Jest to szeroko pojęta optymalizacja strony pod kątem wyszukiwarek.  Parafrazując klasyka „pokaż mi swoje SEO, a powiem Ci kim jesteś”. Moje SEO na chwilę obecną jest na zadowalającym mnie poziomie. 😊 Kto wie, co przyniesie los? Każdy może sam popracować nad SEO, ale szczerze polecam współpracę z dobrą firmą, która się w tym specjalizuje. 😉

Jeśli chcesz zacząć przygodę z Google Ads tym bardziej przyjrzyj się swojemu SEO. 😊

4. Współpraca z influencerami

W wielu przypadkach jest to trampolina do podniesienie słupków sprzedaży w bardzo szybkim czasie. Znane twarze i nazwiska od zawsze rozpalały zmysły i umysły kupujących. Coś co kilka lat temu wydawało się delikatnie mówiąc głupotą, teraz jest już dziedziną gospodarki z masą agencji, eventów i stowarzyszeń. Nikogo już nie dziwi Filip w butach na N czy Małgorzata z torebką od D. Umówmy się, reklama na ich Insta jest poza zasięgiem większości jednoosobowych działalności. Jednak, nie zawsze trzeba płacić! Agencje zrzeszające influencerów posiadają różne opcje współpracy. Możesz w nich znaleźć osoby, które zgodzą się pokazać Twój produkt, otrzymując w zamian tylko produkt. 😉 Wymaga to od Ciebie poszukania odpowiedniej osoby, ale myślę, że warto. Chodzą słuchy, że Jakub W bierze za jedną fotę 10 krotność średniej krajowej. 😉 Ale jak mam być szczera to myślę, że więcej. Wszystko rozchodzi się o zasięgi. Jak ktoś ma tysiące obserwatorów to zarabia krocie, ale czy Twojej firmie jest potrzebny ktoś kto ma ich 800 tysięcy czy może wystarczy ktoś kto ma 8000 albo 800?

Jeśli z tych 800 – 10% kupi Twój produkt, myślę, że to bardzo zacny wynik.

W myśl zasady to co polecają czy używają inni jest więcej warte. Skoro wielkie marki tak robią, znaczy że ma to sens i przenosi się na sprzedaż. Inaczej nikt by tego nie robił i nie inwestował kasy. Tak na marginesie zawsze polecam podglądać inne marki, niekoniecznie z Twojej branży. Wielcy tego świata wydają miliardy na badania rynku, a Ty możesz być jedynie bacznym obserwatorem. Czasem wystarczy. 😉

5. Dobra widoczność miejsca pracy

Jeśli posiadasz sklep stacjonarny albo punkt usługowy, zadbaj o to, żeby inni mogli Cię znaleźć. Czasami nie wystarczy mały znak „wejście”, żeby klienci mogli Cię namierzyć. Nawet jeśli 99% Twoich klientów to nie są klienci „z chodnika”. Nawet jeśli trzeba się do Ciebie umówić na wizytę, niech miejsce twojego biznesu będzie widoczne. Po pierwsze dlatego, że klient, który szuka na ulicy adresu i za cholerę nie może Cię znaleźć jest klientem wkurzonym na wejściu. Po co Ci taki Klient? Po drugie nigdy nie wiesz czy przechodząca obok osoba, nie podpowie swojemu znajomemu, że tam i tam widziała taki sklep.

Niedaleko mojego domu jest sklep modelarski, który ma też w swojej ofercie puzzle i gry planszowe. Przeważnie jestem bardzo wygodnym konsumentem, więc kupuję takie rzeczy przez internet. Jednak jak wybuchła pandemia, nie byłam pewna czy paczki będą dochodzić „normalnie”, więc poszłam tam i zakupiłam puzzle. Czy kiedyś wcześniej tam zaszłam? Nie. Przypomniałam sobie ogromną naklejkę na witrynie i stałam się klientką tego sklepu. 

Po raz kolejny podpatruj wielkich tego świata. Kojarzysz taką reklamę przy drodze, coś jakby dwa złote łuki? 😉 I już wiesz, że jesteś głodny, bo Twoja głowa w tym momencie widzi oczami wyobraźni maczka. 😉 Bądź widoczny! Grzmiało kiedyś hasło reklamowe policji w kampanii społecznej. Więc ja Ci mówię, drogi Czytelniku – BĄDŹ WIDOCZNY!

6. Cross selling i up selling

Bardzo dokładnie opisałam tę metodę w artykule Dwie najprostsze metody sprzedażoweWięc przy okazji tego tematu jedynie zaznaczam, że to też jest metoda pozyskiwania klientów. Cała magia polega na tym, że sprzedajesz klientowi, którego już masz. Pewnie powiesz „jakie to pozyskanie klienta, skoro on już mój jest?” A no takie, że jak tej metody nie stosujesz, to każdy klient robi u Ciebie zakup – jednej rzeczy. I żeby sprzedać drugą musisz szukać kogoś nowego. 😊 Pytanie brzmi po co, skoro możesz sprzedać kilka produktów jednemu klientowi. Dwa miesiące temu zadzwonił do mnie klient, który trafił do mnie przez stronę internetową (zawsze o to pytam 😉). Zapytał mnie czy skoro jestem takim ekspertem sprzedaży czy mam bazę klientów, którą mogę mu odsprzedać? Odpowiedz brzmi oczywiście nie, kompletnie nie ogarniam takiego myślenia. Jednak zaczęłam z nim rozmawiać, żeby ustalić jakie ma potrzeby. Okazało się, że jest na rynku 3 lata i ogólnie radzi sobie dobrze, ale szuka ciągle nowych klientów. Więc go zapytałam co robi, aby Ci których już ma kupowali od niego więcej. I zapadła cisza. „Ale jak więcej, u mnie się tak nie da, każdy kupuje, ile potrzebuje”. Mam nadzieję, że Pan przeczytał artykuł o up i cross, i może chociaż troszkę mu się wyjaśni.

7. Szkolenia

Szkolenia jako miejsce spotkań. To, że należy się całe życie uczyć powtarzam jak mantrę. Kto się nie rozwija stoi w miejscu, a nawet czasem się cofa! Jednak szkolenia mogą być też doskonałym miejscem na spotkanie innych ludzi, nie tylko z Twoje branży. Szkolenia przeważnie przyciągają osoby, które chcą się rozwijać. No może poza niektórymi – takimi na które szef kazał iść. Ale to opowieść na inny artykuł. 😉 Tak więc, masz 10-15 osób na jednej sali, które może są z Twojej branży, a może z innej. Nigdy nie wiesz czy poznana osoba nie poleci Cię kiedyś do projektu, którego sama nie będzie mogła zrobić albo nie zrobicie czegoś razem. Potraktuj każde szkolenie nie tylko jako klasę, w której odbierasz naukę, ale też jako zbiór ludzi którzy mogą być bardzo inspisujący.

Podczas szkoleń postaraj się poznać chociaż część uczestników. Dowiedzieć się o nich czegoś więcej poza imieniem i tym skąd przyjechali. Z mojego doświadczenia wychodzi, że im ciekawsze szkolenie tym ciekawsi ludzie się na nim pojawiają.

8. Networking

Networking, networking i jeszcze raz networking. Wszystkie spotkania, śniadania biznesowe, płatne i bezpłatne konferencje. Doskonałe miejsce nie tylko aby pozyskać klienta od razu wręczając mu swoją wizytówkę. To też możliwość spotkania ludzi, którzy tak jak Ty chcą rozwinąć swój biznes. Możesz nie tylko zyskać potencjalnego klienta, ale posłuchać o innych, nauczyć się czegoś od kogoś kto może zmienić całe Twoje postrzeganie biznesu. Forrest Gump mówił, że „życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiadomo na kogo trafisz”. Poza tym, że uważam ten film za jeden z najwybitniejszych w światowej kinematografii, to ten cytat towarzyszy mi całe życie. Rzecz jasna Forrest nie jest moim jedynym guru. 😉 Czasem posłucham też rad Kubusia Puchatka i Prosiaczka. 😉

„U mnie w mieście nie ma takich grup, boje się, że nie trafię na odpowiednią ekipę, albo że ludzie mnie wyśmieją”.  Jak nie ma grupy – to ją stwórz! To nie jest kontrakt na całe życie – nie spodoba Ci się ekipa, zawsze możesz odejść. Nikt też Cię nie wyśmieje. Pamiętaj, że jeśli ktoś przyszedł na takie spotkanie to raczej nie po to, żeby się pośmiać, a popracować razem. Nie ma głupich pomysłów! Są tylko głupcy, którzy ich nie rozumieją. Odwagi, drogi Czytelniku.

Takie spotkania są też doskonałą formą szkolenia, jeśli jesteś nieśmiały. Sprzedajesz siebie, swoją wizję firmy, swoje pomysły, przez co też uczysz się rozmawiać z ludźmi na płaszczyźnie, która jest dla Ciebie najwygodniejsza. Zobaczysz, jak okaże się, że się przełamiesz i ponetworkujesz, i nikt Cię nie zje, nabierzesz pewności siebie, bardzo potrzebnej w sprzedaży. 

9. Newsletter

Często moi klienci mówią mi, że to przeżytek i wszyscy mają pod korek spamu na skrzynkach. To prawda jedynie w jakiejś części. Przede wszystkim newsletter to nie przeżytek, o ile właściwie go potraktujesz.

Na pewno będziesz spamem, jeśli będziesz wrzucał wyłącznie swoje oferty oraz informacje o promocjach i rabatach. „Wyjątkowe okazje” też sobie daruj. Jednak, jeśli będziesz wysyłać informacje, które interesują Twojego klienta, na pewno chętnie je przeczyta. Taki newsletter powinien rozwiązywać jakieś problemy Twojego klienta. Jeśli jesteś np. psychoterapeutą i chciałabyś w ten sposób utrzymać swoich klientów, pomyśl o 5 kwestiach z jakimi przychodzą do Ciebie pacjenci. I już masz sposób na pierwszy newsletter. 😉

Badania pokazują, że liczy się regularność, ale nie natarczywość. Są branże w których można pisać raz w tygodniu w innych raz na miesiąc wystarczy. Chodzi o to, żeby klient o Tobie pamiętał i jak pojawi się potrzeba, odezwie się właśnie do Ciebie. 😉

Bardzo ważne też jest, aby uszanować wypisanie się z newsletteru. Nie tylko dlatego, że jest to karane grzywną. Szacunek do klienta jest podstawą prowadzenia biznesu, więc jeśli ktoś już nie chce czytać informacji od Ciebie, to po prostu go usuń z listy i tyle.

 

Przy okazji mała prywata do Tych wszystkich którzy zapisali się na mój newsletter. Dopiero niedawno odkryłam, że są zainteresowani… Cóż, coś ustawiłam źle i nie wiedziałam, że jest Was już całkiem spore grono. Stąd też nic nie wysyłałam. Po pierwsze przepraszam, błąd techniczny, ale moja wina. Po drugie, myślę, że diagnoza błędu już się zakończyła i od września ruszę z regularną wysyłką. Jeśli, drogi Czytelniku, trafiłeś tu po raz pierwszy, wiedz, że jak się zapiszesz teraz na newsletter, otrzymasz pierwsze informacje już we wrześniu. 😉

Jak widzicie błędy zdarzają się każdemu, ale trzeba je zidentyfikować i iść dalej. 😊

10. Jak Cię widzą, tak Cię piszą! – wizerunek Twojej Firmy.

Co to ten wizerunek:

Wyobrażenie o firmie istniejące w bezpośrednim otoczeniu, głównie u klientów, obejmujące zbiór pozytywnych skojarzeń wywoływanych przy usłyszeniu firmy lub ujrzeniu jej znaku graficznego.

Na wizerunek wpływa bardzo wiele czynników i pewnie nie sposób wszystkie na raz ogarnąć. To cała szata graficzna – Twoje logo, storna internetowa, profile na social mediach, ale też obsługa klienta. Jak rozmawiamy z klientem przez telefon, jak odpisujemy na wiadomości czy jesteśmy uprzejmi.

Już chyba wspominałam, że zawód sprzedawcy jest jednym z najbardziej wymagających, bo tu nie ma miejsca na „muchy w nosie”. Klient, którego potraktujesz obcesowo mógłby być tym, który chciał zostawić u Ciebie milion dolców. Klient, któremu warkniesz na mesengerze – może odpłacić się poinformowaniem wszystkich swoich znajomych, żeby od Ciebie nie kupowali. W najlepszym przypadku, w najgorszym zrobi Ci taką antyreklamę w sieci, że będziesz musiał uciekać za granicę. 😊

Jak nie umiesz nad sobą zapanować, zatrudnij ludzi do obsługi albo wpadnij do mnie na konsultację. Pomogę – naprawdę skutecznie.

Zadbaj o to, żeby Twoja firma, Ty sam czy Twoje produkty były dobrze kojarzone. Kupujemy od ludzi, których lubimy, więc daj się polubić drogi Czytelniku.

 

W tej części artykułu to tyle. Pamiętaj, że opisałam różne metody i nie każdą da się wdrożyć u Ciebie. Wybierz sobie to, co najbardziej pasuje do Ciebie. Zastanów się co możesz poprawić, co ulepszyć a może coś potrzebujesz wyrzucić i zastąpić czymś innym.

Na konsultacjach indywidualnych ze mną przyglądamy się firmie jako całości, więc również mogę podpowiedzieć co dobrze się sprawdzi właśnie u Ciebie.

Kolejne metody już na kolejnym wpisie. 😉

Share on facebook
Share on linkedin

⇐  Spodobał Ci się artykuł? Możesz go udostępnić!♥

Skuteczne metody pozyskiwania klientów. Część I

Autor

Monika Czyżewska

Monika Czyżewska

Konsultant biznesu. Trener sprzedaży i negocjacji.

Komentarze

Od 16 lat zajmuję się sprzedażą usług i produktów, a od 5 lat szkoleniami. Sprzedaż oraz bezpośredni kontakt z ludźmi jest moją pasją. 

Najnowsze wpisy